Też tak miałem
Kilkanaście lat temu nie potrafiłem z nikim swobodnie rozmawiać. Najgorsze, co ktoś mógł mi powiedzieć, to „weź idź z nim pogadaj…”. Sam pomysł na podtrzymanie rozmowy wywoływał u mnie stres i strach.
Zmieniło się to, gdy spotkałem dawnego znajomego — kogoś, kto kiedyś był tak małomówny, że „nie dało się z nim dłużej pogadać”. Tym razem rozmowa z nim nie chciała się skończyć.
„Nauczyłem się być rozmownym. To zmieniło moje życie.”
To jedno zdanie powiedziane przez dawnego znajomego otworzyło u mnie puszkę Pandory. Przerobiłem tony materiałów, przetestowałem setki technik — sprawdzając, co faktycznie działa, a co jest tylko teorią. Tak powstał konkretny system przełamywania niezręcznej ciszy.
Dziś poznawanie nowych ludzi to dla mnie zabawa, nie stres. I chcę pokazać Ci dokładnie, jak to zrobiłem.